Od Shinrana cd.Nikity

 Shinran nie do końca pojmował co się wokół niego właśnie wydarzyło. Po pierwsze na początku dnia wydawało mu się, że dziś wyszczotkuje Pietruszkę, wróci do chaty, zajmie się ogrodem, a następnie weźmie porządną kąpiel w swojej "norce kąpielowej", a tu nagle spotkał Lavera, potem Lottę, a następnie Nikitę i Maegarę. Po drugie właśnie stał przed klęczącą dziewczyną, która oferowała mu swoją służbę, za to, że ocalił jej przyjaciółkę, a on jedyne o czym potrafił teraz myśleć to paskudny smak wymiocin w ustach. 
Dlatego wpierw schylił się, wziął Nikitę za ramiona, by ta wstała. Sposób w jaki się wypowiadała, a także fakt, iż zaoferowała swoją pracę jako zapłatę świadczył o tym, że wychowywała się w bardzo podłym miejscu.
W domu szlacheckim
-To...to nie tak. Bez Lavera Maegary straciłaby rękę i a wcześniej wykrwawiła na śmierć- powiedział. - Nie wiem jakie stawki ma Laver i Lotta, ale ja nic nie chcę za miksturę, którą sporządziłem dla Maegary. Mi też kiedyś zaoferowano pomoc, kiedy nie miałem przy sobie złamanego grosza. 
Ona jednak spojrzała na niego hardo, z uniesionym podbródkiem. 
-Mam swój honor. Pozwól mi go zachować. 
Shinran westchnął.
-Dobrze, przyjmę cię na służbę pod warunkiem, że wypijesz napar senny, który za chwilę dla ciebie przygotuję, a później położsz się do łóżka-powiedział, a potem zlękniony, iż ją zdenerwuje dodał: Zzzgadzasz się? 
Nikita skinęła głową i dosiadła się do Lotty oraz Kota. Chłopak czym prędzej zniknął w spiżarce, po czym jak błyskawica przemknął obok stołu. Po dwóch kwadransach wrócił z dzbankiem i dwoma czarkami. Postawił jedną przed Kotem, zaś drugą przed Springbringer. 
-Pomyślałem, że tobie też przyda się trochę snu- zwrócił się do przemienionego Lavera.- Czujcie się jak u siebie w domu, a w razie problemów pytajcie Pietruszkę. Ja muszę...pooddychać-szepnął i udał się w kierunku drzwi. 
Wychodząc do ogrodu uświadomił sobie, co powiedział zanim wyszedł. Może Lotta zrozumie Pietruszkę? 
Zrezygnowany usiadł na trawie, po czym wsadził głowę między kolana. Kręciło mu się w głowie, a świat właśnie wywrócił się do góry nogami, bo oto ktoś powiedział, że to co zrobił było ważne, że on Shinran zrobił coś dobrego, co się udało, co było pożyteczne! Bał się, że to wszystko sen, pierwszy sen, w którym on zrobił coś właściwego i nie pojawiają się ojciec z braćmi, żeby dowieść, iż jego wysiłki są nieważne, on zaś jest zbędny światu i najlepiej gdyby się zabił. Shinran nigdy nie był pijany, ale z opowieści znał opisy tego stanu i właśnie teraz dziwił się, że do upicia wcale nie potrzeba alkoholu. 
Wtem usłyszał rżenie. Odwrócił się i zobaczył dwa rumaki, grzecznie pasące się w pobliżu ogrodu, choć nikt ich nie spętał. Wciąż miały na sobie rzęd jeździecki i chłopakowi zrobiło się ich żal. Chociaż ogier Wansea'i go ugryzł, to na przestrzeni lat dobrze wspominał opiekę nad tymi zwierzętami. Z resztą koniuszy Janghuanów był prawdziwym znawcą swojego fachu i nauczył go wszystkiego, czego sam się dowiedział od swojego mistrza, dlatego Shinran zdecydował się oprządzić dwa wierzchowce, z obawy iż mogłyby dostać oparzeń lub zapalenia strzałki. 
Poszedł do rozklekotanej wiaty oddalonej jakieś dwie minuty piechotą od chaty. Była tu kiedy już przybył i wykorzystał ją jako składzić na narzędzia. Kiedyś hodował kozę, nazywała się Pianka, gdy pewnego dnia, po tym jak doszczędnie zjadła mu wszelkie rośliny z ogródka po prostu zniknęła. Długo jej szukał z Pietruszką, pomagała im nawet Wansea, lecz ślad po Piance zaginął i pozostało po niej jedynie zgrzebło. Wziął także se sobą linę.
Kiedy wrócił, wpierw zdjął z koni siodła, następnie wykonał prowizoryczny uwiąz z liny na czas, gdy będzie zdejmował wędzidło z ogłowia. Nie miał przy sobie kantarów, a nie chciał, żeby konie musiały się męczyć. 
Był tak pochłonięty pracą, że nie zauważył, iż noc dobiega końca. Upewnił się, że ogłowia są dobrze założone, kopyta wyczyszczone (przy pomocy solidnego kołka, ale jednak) i wrócił do chaty. 
Nikita spała. zwinięty na najlepszej poduszce Kot również. Lotta siedziała na krześle z nieobecnym wzrokiem, jakby przebywała w innym świecie. Shinran zdecydował się jej nie przeszkadzać, wszyscy dziś dużo przeszli i musieli odpocząć. Wszedł do spiżarki, zabrał przygotowany wcześniej wywar i podszedł do Maegary, aby podać jej kolejną dawkę odtrutki. 

Laver? Lotta? Nikita? Maegara? 

Komentarze

Popularne posty