Od Lavera cd. Shinrana
Loretta potrząsnęła głową, wprawiając w ruch swoje srebrzyste loki.
- Raczyłam cię swoją koncepcją na rozwiązanie problemu już wielokrotnie – przyznała smutno. – Nie wygląda na to, żeby cokolwiek z tego, co ci powiedziałam dotarło głębiej, skoro znów znalazłeś się w tej sytuacji. Prosiłam... prosiłam cię żebyś nie używał magii, ale mnie zignorowałeś.
~ Magii? - Shinran przechylił głowę, spojrzał na wyglądającego teraz dość żałośnie czarnego kota - Magia jest związana z twoją przemianą?
~ Przemieniam się tylko kiedy sięgam po swoją moc. - Kot brzmiał równie żałośnie, jak wyglądał - A raczej inaczej, kiedy ją odwołuję.
~ Czy nie przemienisz się więc z powrotem, kiedy znów użyjesz mocy?
~ Ja... nie jestem w stanie sięgnąć do jej źródła. - odparł cicho, z żalem - Tak jakby to ciało było tylko pustą skorupą, jakby...
Kot przerwał na chwilę, zastanawiając się. Jego wzrok padł najpierw na kociołek który zatoczył się gdzieś pod stół, a potem na dwa kubki wciąż stojące na blacie.
~ Wybaczcie, nie jestem w tym dobry - powiedział, po czym westchnął ciężko i dokończył myśl: - ...jakby ktoś przelał do nowego naczynia tylko część materii z której się składam.
Ciężkie milczenie które zapadło po wyznaniu Kota było najlepszym świadectwem tego, że ani Lotta, ani Shinran nie wiedzieli jak na nie odpowiedzieć. W końcu, zjawa odezwała się nieśmiało.
- Cóż, uważam że pomysł Shinrana jest całkiem dobry na początek.
~ Naprawdę? - zdumiał się tygrys.
- Oczywiście. Jaki smak przypomina ci najbardziej o twoim człowieczeństwie, Laver?
Przestań się tak do mnie zwracać, nie jestem Laverem - omal nie powiedział Kot. Zamiast tego, wydał z siebie zmęczony pomruk.
~ Nie zwracam uwagi na smak. Jedyną funkcją jedzenia jest utrzymanie mnie przy życiu.
- Utrzymanie przy życiu... utrzymanie przy... - powtórzyła wolno, jakby, nomen omen, smakując słowa. Nagle, jej oczy rozświetliły się - Wiem co utrzymuje cię przy życiu! Myślisz że powinniśmy spróbować kawy?
Kot nie mógł pozbyć się sceptycyzmu.
~ Nie zaszkodzi spróbować - powiedział, siląc się na krztę entuzjazmu.
Shinran?


Komentarze
Prześlij komentarz